I o to chodzi - Rafał Bauer Blog

Zobacz
więcej

Lake District - najlepsze trasy

Wieczór był chłodny, ale nie mroźny. Zawinąłem się szczelniej śpiworem i siedziałem nieruchomo przy pustym już kubku. Patrzyłem na dolinę, która wykorzystując jeszcze ostatnie chwile dnia, prezentowała przede mną swoje wdzięki. Postanowiłem uczcić zakończenie swojego długiego marszu i zbiegłem do namiotu, wyciągnąłem z jeziora małą butelkę ginu i toniku, i wbiegłem z powrotem. Nie było to oczywiście tak spontaniczne, jak może dla niektórych brzmieć, bo gin sam do jeziora nie wszedł, a ja dokładnie wiedziałem co dźwigam cały ten czas na plecach, ale najważniejsze, że zawinięty znowu w śpiwór, piłem G&T i mogłem spokojnie wspominać niezwykłe dni mojego marszu przez Lake District. Mimo że to wyjątkowe miejsce przyciąga 20 milionów turystów rocznie, to na tym niewielkim wzniesieniu przy jeziorze Small Water byłem zupełnie sam. 
Udostępnij
Zobacz
więcej

Cape Wrath Trail

Opisywany jako jeden z najtrudniejszych szlaków w Europie, nieoznaczony, w dużej części pozbawiony tras, pełen ciężkich podejść, podmokłych terenów i rwących rzek. To prawda, ale przede wszystkim to jedna z takich tras, która wdziera się w życie człowieka i zostaje na zawsze. Z łatwością kradnie serce, przejmuje myśli, karmi nadzieją, ale jednocześnie wystawia na ciężką próbę i, jak trzeba, bez skrupułów zabiera wszystko, co stanowiło tę najdziwniejszą wieź. To trasa, której piechurzy oddają się bez reszty albo porzucają po pierwszych podchodach. To trasa, którą się wspomina z rozrzewnieniem i jednocześnie przeklina. Cape Wrath Trail. 
Udostępnij
Zobacz
więcej

Śpiwór Kokon - Yeti

Obudziłem się o 6.30. Wiatr kołysał trochę namiotem, którego nie miałem ochoty jeszcze otwierać, aby nie psuć sobie humoru. Wyciągnąłem na zewnątrz jedną rękę, aby odpalić przygotowaną wieczorem kuchenkę i zagotować wodę na kawę. Przeciagnąłem się i w oczekiwaniu na eliksir szczęścia, zakopałem się znowu w śpiworze. Płomień i gotująca się woda ogrzały wnętrze namiotu na tyle, że mogłem rozpiąć śpiwór i ciągle w pół w nim zawinięty, wypić kawę. Byłem gotowy na Jurę Krakowsko - Częstochowską i jej zamki. O zamkach jeszcze napiszę szczegółowo, a dzisiaj skupię się na tym, co spowodowało, że dzień był udany. Był, bo się wyspałem. 
Udostępnij
Zobacz
więcej

Stopy chodziarza

Skrócenie paznokci powinno nastąpić nie bliżej jak tydzień przed samą wyprawą. Jeśli wyprawa trwa więcej niż dwa tygodnie należy wrzucić do plecaka jakże lekki i niezbędny pilnik o odpowiedniej gradacji, by móc raz w tygodniu “podpiłować” sobie pazurki z długości. Wychodzimy z założenia, że lepiej częściej a mniej, niż porządnie a rzadziej. Odpowiednia gradacja ma znaczenie, przecież nie chcesz się skaleczyć podczas podróży, a można to uczynić posiadając pilnik w dużej ziarnistości. Ma tu również znaczenie w jakim kształcie poczynimy skrócenie. I tu polecam konsultację z podologiem w gabinecie.
Udostępnij
Zobacz
więcej

Podolog i chodziarz?

Często z pasji. Wszelkie zmiany i nieprawidłowości w obrębie skóry stóp oraz paznokci to dolegliwości, z którymi możesz bez wstydu zgłosić się do gabinetu podologicznego. Martwi Cię wygląd Twoich paznokci? Boli Cię zmiana powstała na stopie? Piecze przodostopie? Masz nieustający ból w okolicy paznokci? Zdecydowanie potrzebna jest tu konsultacja podologiczna.
Udostępnij
Zobacz
więcej

Mazurski maraton

Znacie to uczucie, gdy rano trzeba wystawić w końcu nos z ciepłego śpiwora? Gdy trzeba sięgnąć ręką po pokrytą zimną rosą butelkę z wodą by jak najszybciej przygotować mocną kawę? Gdy ogrzewacie sobie dłonie nad ogniem z biwakowej kuchenki, a potem trzymając gorący kubek tuż pod brodą uśmiechacie się pod nosem mimo znajomego, ale ciągle nie do zniesienia bólu mięśni i stawów? Jeśli nie, to przy najbliższej okazji (wiosną oczywiście, lub zimą dla bardziej odważnych) zabierajcie namiot i plecak, i ukryjcie się na Mazurach. Szczególnie, że wszędzie czuć legendę Świętego Graala.
Udostępnij