I o to chodzi - Rafał Bauer Blog

Lake District - najlepsze trasy

    |  

kierunek

Wieczór był chłodny, ale nie mroźny. Zawinąłem się szczelniej śpiworem i siedziałem nieruch...

Lake District - najlepsze trasy

kierunek

Wieczór był chłodny, ale nie mroźny. Zawinąłem się szczelniej śpiworem i siedziałem nieruchomo przy pustym już kubku. Patrzyłem na dolinę, która wykorzystując jeszcze ostatnie chwile dnia, prezentowała przede mną swoje wdzięki. Postanowiłem uczcić zakończenie swojego długiego marszu i zbiegłem do namiotu, wyciągnąłem z jeziora małą butelkę ginu i toniku, i wbiegłem z powrotem. Nie było to oczywiście tak spontaniczne, jak może dla niektórych brzmieć, bo gin sam do jeziora nie wszedł, a ja dokładnie wiedziałem co dźwigam cały ten czas na plecach, ale najważniejsze, że zawinięty znowu w śpiwór, piłem G&T i mogłem spokojnie wspominać niezwykłe dni mojego marszu przez Lake District. Mimo że to wyjątkowe miejsce przyciąga 20 milionów turystów rocznie, to na tym niewielkim wzniesieniu przy jeziorze Small Water byłem zupełnie sam. 

Na wzniesieniu przy jeziorze Small Water byłem zupełnie sam.


Tagi:

lake district,
uk

Lake District to ponad 2300 kilometrów kwadratowych z pięknymi górami nie przekraczającymi 1000m i szesnastoma jeziorami (mówię o tych największych), które przepięknie wdzierają się między wzniesienia tworząc charatkerystyczny wzór na mapie parku. Nic dziwnego, że kraina jezior przyciąga fotografów z całego świata i morze turystów, bo nie ma drugiego tak urokliwego miejsca na wyspach. The Lakes, położone w hrabstwie Cumbria, w północno-zachodniej Anglii, pokryte są gęstą siatką szlaków, które łączą ze sobą wszystkie góry i jeziora. Można po nich chodzić miesiącami i ciągle być w nowym miejscu. Wielokrotnie zwiedzałem zakamarki tego bajkowego krajobrazu i muszę przyznać, że jest to jedno z moich ulubionych miejsc do odpoczynku. Zaczynałem od krótkich tras wokół jezior w różnych częściach parku, a skończyłem na przejściu całości zachód - wschód i północ - południowy wschód (w sumie ok. 140 km). W trakcie tych marszów powstała lista trzech miejsc i szlaków wokół nich, do których wielokrotnie wracałem i z pewnością będę jeszcze nie raz wracać. Poniżej znajdziecie mapy, opisy tras, nazwy najlepszych pubów po drodze i wskazówki dotyczące podróży. 

Jak dotrzeć do Lake District?

Oczywistym wyborem jest samolot do UK i potem podróż autobusem lub pociągiem do wybranej bazy wypadowej. Jest wiele miejsc, do których możemy polecieć: Leeds, Manchester, Liverpool, Londyn. Z każdego z tych miast będziemy mieć ogromny wybór połączeń do samego serca krainy jezior. Zawsze wybierałem Londyn jako miejsce przesiadkowe i stamtąd ruszałem na podbój Anglii. Jeśli podróżujemy z Polski specjalnie na marsze, to warto zostać przynajmniej na weekend i przejść dłuższą trasę ze startem i metą w tym samym miejscu, albo zorganizować kilka mniejszych z jedną bazą wypadową. Miejsce z którego zwykle wyruszałem na mniejsze marsze to Windermere. I to właśnie miejsce wam polecam. Powstało w XIX wieku wraz z pojawieniem się pierwszych pociągów w regionie. Teraz rozrosło się do prawie 10 000 mieszkańców i wspólnie z sąsiednią Bowness-on-Windermere tworzą główne ośrodki turystyczne nad jeziorem Windermere. Mimo przetaczającej się turystycznej szarańczy, miasteczko zachowało swój urokliwy charakter z dawnych lat i broni się rękami i nogami przed zbędną komercjalizacją. 

Z Londynu do Windermere można dostać się autobusem bez przesiadek (ale w ponad 7 godzin) za 20GBP (lista połączeń). Cena jest podobna z Leeds, ale mimo że te dwie miejscowości znajdują się blisko siebie, to wybór mamy zdecydowanie ograniczony (lista połączeń). Z Manchesteru dojedziemy bezpośrednio pociągiem za nieco ponad 20GBP (lista połączeń). Dwóch ostatnich opcji nie próbowałem, bo nigdy nie zaprzyjaźniłem się z tymi miastami i szczerze mówiąc pewniej czułem się podróżując z Londynu, nawet kosztem kilku godzin. 

Kiedy wyruszyć?

Poza sezonem. Najlepiej późną zimą i wczesną wiosną. Oczywiście to może niektórych ciepłolubnych piechurów pozbawić możliwości spania w namiocie ze względu na niskie temperatury, ale za to daje ogromny wybór (i tańszy niż w sezonie) B&B's, hosteli i hoteli. I jeśli nie jesteście doświadczeni w biwakowaniu w takich warunkach lub po prostu nie lubicie chłodu w nocy, to macie niepowtarzalną okazję zorganizować rundę po Lake District z noclegiem w kilku miejscach i kończyć każdy dzień szklanką prawdziwego Ale. Polecam wszystko, co wychodzi od Thwaites

Marsz zaczyna się w Wythburn, obejmując siedem gór, które stanowią część słynnej wyprawy Alfreda Wainwrights'a Coast to Coast. Jeśli ktoś ma ochotę na więcej szczytów to z łatwością może wydłużyć swoją trasę o Helvellyn na północy. Pierwsze 6 kilometrów, prowadząc w górę z Wythburn do Nethermost Pike, zdaje się być najtrudniejszymi. Zaraz potem to już sama przyjemność maszerowania na odpowiedniej wysokości aby móc podziwiać to, co Lake District ma do zaoferowania. Po marszu zajrzyjcie do Golden Rule w Ambleside na fenomenalne Ale. 


To jest moja ulubiona trasa ze wszystkich, którymi miałem okazję przechodzić w Lake District. Jest wyjątkowy od początku do końca. Odcinek od Yoke do High Street, łączący niektóre ze słynnych Wainwright Fells, duże zmiany poziomów pomiędzy Ill Bell i Frostwick - to wszystko jest jedyne w swoim rodzaju. Szczególnie polecam zatrzymać się na nocleg pod chmurką przy jeziorze Small Water. Ta klasyczna trasa jest absolutnie obowiązkowa :)


Ostatni z mojej listy ulubionych to ten, który prowadzi przez Scafell Pike i stanowi klasyk Lake District. Jest również za bardzo tłoczno (bez względu na porę roku), mimo że do łatwych nie należy. Zaczyna się w Old Dungeon Ghyll przez Climbers Traverse do Esk Pike i Scafell Pike. Potem w dół do Foxes Tarn Gully, Cam Spout przez Great Moss i w powrotnej drodze do Stool End Farm. Należy zaplanować więcej czasu na ten marsz i nie przeceniać swoich umiejętności. 


Pakujcie się i jazda do Lake District. Ten bajkowy krajobraz z pewnością przypadnie do gustu większości z was. Odpoczynek i wrażenia gwarantowane. To miejsce to trochę nasze Bieszczady (wiem, nie powinno się niczego do nich przyrównywać) i gwarantuję, że skradnie wasze serca. Jeśli wybieracie się na dłużej, to trzeba też zobaczyć Yorkshare Dales, który już niedługo znajdzie się na stronie ze szczegółowym opisem jego przejścia. Jeśli macie jakiekolwiek pytania to zapraszam na Facebook.

Jeśli spodobał ci się ten artykuł to podziel się nim ze znajomymi. Będzie mi bardzo miło.