I o to chodzi - Rafał Bauer Blog

Na Podlasie z dystansem

    |  

urbanproject

Nizina Podlaska wydawała mi się odległym zakatkiem naszego kraju, do którego nikog nic nie cią...

Na Podlasie z dystansem

urbanproject

Nizina Podlaska wydawała mi się odległym zakatkiem naszego kraju, do którego nikog nic nie ciągnie. Nawet nie wiem skąd to przekonanie. Chciałem się jednak przekonać, że ta historyczna kraina wdzierająca się w  3 województwa, będąca przedmiotem sporów wielu królów i państw, gdzie kilka kultur ścierało się przez całe wieki, rzeczywiście nie ma nic do zaoferowania. Muszę przyznać, że nie mogłem być w większym błędzie. Podlasie mnie zauroczyło, spowodowało, że nie miałem ochoty wracać do codzienności. No i przy okazji zrealizowałem kilka satysfakcjonujących treningów :) 

Podlasie mnie zauroczyło.


Szlak Zygmunta Glogera

Przygotowując się do mojej pieszej wędrówki po Podlasiu, próbowałem się dowiedzieć możliwie najwięcej o historii regionu, o tym co go przez wieki kształtowało geograficznie, społecznie i kulturowo. Najbardziej zaskoczyła mnie wielokulturowość Podlasia. Tatarzy, prawosławni, katolicy, Żydzi. Wszyscy razem. Jako punkt startowy wybrałem Tykocin. Pierwszy dwudniowy marsz to słynny szlak Zygmunta Glogera. Niemal 60km zupełnie innego świata. Mapę trasy znalazłem na trail.pl, który jej długość wyliczył na 42km. Mi wyszło 52, a oficjalne dane mówią o 60km. 

Trail.pl

Trasa zaczynała się w Jeżewie Starym, biegła przez Łopuchowo, Tykocin, Saniki, Leśniki, Rzędziany, Pańki, Kolonia Rogówek i kończyła się w miejscowości Choroszcz. Nie będę opisywać całego przejścia, ale warto zwrócić uwagę na Tykocin i Rzędziany. Tykocin zachwyca swoim położeniem, bo właśnie w tym miejscu Narew tworzy długie labirynty starorzeczy, które wypełniają cały Obszar Chronionego Krajobrazu "Doliny Narwii". Podobno jest to jedyny w Polsce zachowany w naturalnym stanie fragment zabagnionej doliny dużej rzeki (więcej: http://www.zielonewrota.pl/). Oczywiście należy również wspomnieć o Barokowej Wielkiej Synagodze z 1662 roku, ruinach renesansowego zamku króla Zygmunta II Augusta, odbudowanego częściowo w 2005, i w którym odpoczywałem przez dwie noce po długich marszach. 

Stołowałem się w Alumnacie przy Kościele Świętej Trójcy i prowadzonego przez prałata. To budynek z 17 wieku, w którym podawane są znakomite potrawy z widokiem na rzekę. Żałowałem później, że nie zatrzymałem się również w hotelu przy restauracji, ale było już za późno. Następnym razem. http://alumnat.eu/ 

Narew, Tykocin. 

Cała wyprawa nie była trudna technicznie. Jedynie dystans mógł sprawiać kłopoty i czas spędzony na nogach. To nie był sprint, bo celowo nawet zwalniałem w niektórych miejscach. Tak było też w Rzędzianach, a raczej między Śliwnem i Waniewem. Ruchome platformy i drewniane kładki w samym sercu jednego z najmłodszych parków narodowych. Narwiański Park Narodowy założony w 1996, obejmuje zasięgiem bagienny rejon doliny Narwi od Rzędzian do miejscowości Suraż. 

Zalety trasy: 

1. Historia

2. Niesamowite krajobrazy

3. Niski poziom trudności (chociaż to powinno się również znaleźć w wadach :)

 

Wady trasy:

1. Długie marsze przy drogach

2. Złe oznakowanie

3. Za długie na pętlę

Narwiański Park Narodowy
Narwiański Park Narodowy
Narwiański Park Narodowy

Szlak Tatarski Duży

Kolejny z większych szlaków pokonanych na Podlasiu to Szlak Tatarski Duży. Nie skończyłem go w pełnej wersji, ale myślę, że warto poświęcić czas na przejście ponad 50km, bo rejon, jaki obejmuje jest niezwykle interesujący. W tym przypadku poziom trudności zupełnie nie odstawał opisanemu poprzednio. Szło się łatwo i tak samo, jak poprzednio zwalniałem wielokrotnie, aby spędzić na szlaku jak najwięcej czasu. 

Wędrówkę rozpocząłem od Starej Kamionki, chociaż każdy przewodnik mówi, że właściwy start to Sokółka. Nie bardzo miałem czas przechodzić całości, a moim celem były Kruszyniany i słynna tatarska kuchnia. Szlak łączący najstarsze dwa ośrodki muzułmańskie z zachowanymi meczetami, biegnący wśród Wzgórz Sokólskich i skrajem Puszczy Knyszyńskiej, obejmuje również dwa tatarskie folwarki: Nietupę i Talkowszczyznę, które w 1679 zostały nadane Tatarom przez Jana III Sobieskiego do Kruszynian. 

"Tatarska Jurta" ugościła mnie lepiej niż byłem w stanie to sobie wyobrazić. Kołduny tatarskie, kartoflaniki, kibiny, czynaki. Nie potrafiłem odejść od stołu, tym bardziej, że najlepsza obsługa nie dawała mi sie nudzić i opowiadała z zaangażowaniem o każdej potrawie. http://www.kruszyniany.pl/kuchnia.html 

Zalety trasy:

1. Historia

2. Krajobrazy

3. Jedzenie

Wady trasy:

1. Za długa na pętlę

Szlak Tatarski Duży
Cmentarz muzułmański w Kruszynianach
Cmentarz muzułamański w Kruszynianach
Kruszyniany
Narew