I o to chodzi - Rafał Bauer Blog

Zobacz
więcej

Mazurski maraton

Znacie to uczucie, gdy rano trzeba wystawić w końcu nos z ciepłego śpiwora? Gdy trzeba sięgnąć ręką po pokrytą zimną rosą butelkę z wodą by jak najszybciej przygotować mocną kawę? Gdy ogrzewacie sobie dłonie nad ogniem z biwakowej kuchenki, a potem trzymając gorący kubek tuż pod brodą uśmiechacie się pod nosem mimo znajomego, ale ciągle nie do zniesienia bólu mięśni i stawów? Jeśli nie, to przy najbliższej okazji (wiosną oczywiście, lub zimą dla bardziej odważnych) zabierajcie namiot i plecak, i ukryjcie się na Mazurach. Szczególnie, że wszędzie czuć legendę Świętego Graala.
Udostępnij
Zobacz
więcej

Outdoor z dwulatkiem

Poziom dostosowania się dwulatka do tego, co chcą rodzice jest mniej więcej na poziomie zera. Natomiast poziom irytacji i bezradności z naszej strony przekracza znane skale i w pewnym momencie przechodzi w obojętność. Reakcja na jakąkolwiek próbę ustalenia porządku chwili (nie mówię już nawet o porządku dnia) jest bliska tej, jaką otrzymałbym prosząc naszego kota-leniwca, by ruszył się z kanapy i posprzątał wokół miski po ostatnim w pełni jawnym podjadaniu. Mam wrażenie, że dwulatek robi wszystko na zasadzie: "Nie będę siedzieć spokojnie przy karmieniu. Wiesz dlaczego? Bo mnie o to prosisz". Któregoś dnia, gdy kompletnie zrezygnowany i wyjątkowo zmęczony usypianiem, pomyślałem, że zabiorę  tego stwora na jedną z moich krótkich wypraw. Początkowo nienawidziłem się za ten pomysł, ale po kilku minutach miałem już w głowie przygotowany wstępny plan :) 
Udostępnij